Interpelacja w sprawie aktualnej sytuacji polskich firm budowlanych działających na rynku niemieckim

   W dniu 14 czerwca 1999 r. skierowałem do pana Longina Komołowskiego, wicepremiera, ministra pracy interpelację w sprawie sytuacji polskich firm budowlanych działających na rynku niemieckim. Odpowiedź otrzymałem 30 czerwca 1999 r. Stwierdzono w niej m.in., że ministerstwu znana jest sytuacja tych firm, ubolewa się nad restrykcyjną polityką władz niemieckich oraz że rząd podejmie odpowiednie działania w tej sprawie. Mija rok od złożenia mojej interpelacji. Z ubolewaniem stwierdzam, że w tej materii nie zrobiono nic. Władze niemieckie nadal nie przestrzegają umów zawartych z Polską, stale rozszerzają restrykcje. Władze polskie milczą, a nawet problem ten bagatelizują. Dowodem niech będzie fakt, że na spotkanie największych firm budowlanych działających na rynku niemieckim, jakie odbyło się w dniu 5 maja br. w Kolonii, gdzie dyskutowano co zrobić, by utrzymać eksport usług budowlanych do Niemiec, nie przybył nikt z polskiego Ministerstwa Gospodarki. Jak twierdzą nasi przedstawiciele, wiele problemów, z którymi muszą borykać się, znane są polskim władzom i nie wynikają tylko ze stosowanych restrykcji, ale również z nieudolności lub złej woli polskich urzędników, np. w ubiegłym roku wykorzystano zaledwie 80% rocznego limitu zatrudnienia.    Nabrzmiałe problemy według przedstawicieli firm budowlanych są poważne i wymagają pilnych działań ze strony Ministerstwa Gospodarki.    Od wielu lat usługi budowlane stały się domeną Polski na międzynarodowych rynkach. Wartość zagranicznych kontraktów przynosiła rocznie około 15% polskiego eksportu.    Umowa polsko-niemiecka z 1979 r. stworzyła dobre warunki firmom polskim na rynku budowlanym w Niemczech, ale kolejna umowa ˝O delegowaniu polskich pracowników do realizacji umów o dzieło˝ z 1990 r. jest mniej korzystna dla polskich firm - m.in. ustalono limity zatrudnienia na każdy rok, wprowadzono zapis, że polskie firmy nie mogą być generalnym wykonawcą inwestycji, wprowadzono roczną blokadę zawierania kontraktów, w wyniku czego mniejsze firmy budowlane uległy likwidacji, a takie jak np. ˝Exbud˝ przestały być konkurencyjne. Pomimo tych ograniczeń firmy nasze z dużym trudem dały sobie jeszcze radę. Ale w 1992 r. władze niemieckie zaczęły stosować dalsze restrykcje, w tym blokadę ekonomiczną, której jak twierdzą Polacy celem, jest wyeliminowanie polskich firm z rynku niemieckiego, i tak:    - wprowadzono skomplikowany system uzyskiwania pozwoleń na kontakty,    - wprowadzono opłaty za zezwolenia na prace,    - zamknięto przed firmami polskimi dostęp na rynek do niektórych landów, zwłaszcza b. NRD,    - honorowanie polskich praw jazdy ograniczono do 6 miesięcy, gdy w Polsce takich ograniczeń nie wprowadzono.    Ponadto od 1999 r. wprowadzono obowiązek wpłacania przez polskie firmy do kasy urlopowej ULAK, pomimo że Polacy podlegają polskiemu Kodeksowi pracy. Takich ograniczeń jak wyżej nie mają firmy niemieckie działające na rynku polskim.    W wyniku tych restrykcyjnych działań wartość realizowanych kontraktów zmniejszyła się z 4 do 1,5 mld DM, a liczba firm z 1,4 tys. w 1992 r. zmniejszyła się do 500. Ma to także wpływ na wzrost polskiego deficytu handlowego z Niemcami.    Kierownictwa wielu firm budowlanych oczekują od Ministerstwa Gospodarki podjęcia stanowczych działań, które pozwoliłyby bez dyskryminacji prowadzić inwestycje budowlane przynoszące wymierne efekty polskiej gospodarce.    W związku z powyższym pozwalam sobie zapytać pana ministra:    1. Jakie działania zamierza podjąć resort, by porozumienia zawarte z władzami niemieckimi były rzetelnie realizowane przez stronę niemiecką oraz by polskie firmy budowlane przestały być dyskryminowane?    2. Czy i kiedy Ministerstwo Gospodarki wyda nowe rozporządzenie regulujące pracę firm budowlanych działających na rynku krajowym i rynkach zagranicznych?    Z poważaniem    Poseł Andrzej Słomski    Kielce, dnia 17 maja 2000 r.





come to page and see hotel erlangen katalog rss prasa hydrauliczna rozwody wrocław jak się ubierać kredyty hipoteczne Sprzedaż mieszkań Wrocław rośliny akwariowe praca białystok Jubiler to ja. Zatem jubiler to jubiler. Nasze jubilerstwo. Gotowe prace magisterskie i prace licencjackie oraz prace dyplomowe.