Odpowiedź na interpelację w sprawie podstaw prawnych zawartego w dniu 31 marca 2000 r. porozumienie ministra środowiska z reprezentantami gmin tatrzańskich

   Szanowny Panie Marszałku! Polityka rządu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunku do obszarów chronionych opiera się o istniejące prawodawstwo, z konstytucją na czele. Jest oczywiste, że system prawny Rzeczypospolitej przywiązuje dużą uwagę do zagadnień ochrony przyrody, ale także, zgodnie z zasadami państwa prawa, nakazuje przestrzegać praw obywateli - w tym fundamentalne prawo własności - oraz praw samorządów lokalnych. We współczesnej praktyce ochrony przyrody na świecie podkreśla się konieczność uzyskania zgody nie tylko prywatnych właścicieli terenów, ale także władz lokalnych na tworzenie parków narodowych i świadome przyjmowanie przez społeczności lokalne ograniczeń wynikających z istnienia parku. Również rząd polski stoi na stanowisku, że nie może być skutecznej ochrony przyrody bez akceptacji społeczności lokalnych. Dlatego też zdziwienie budzi fakt, że posłowie Unii Wolności, a więc partii, która opowiada się za własnością prywatną i głosi się orędownikiem samorządności w sprawach ochrony przyrody, negują te zasady.    Tatrzański Park Narodowy, który powstał w 1954 r., od początku był terenem licznych konfliktów, wynikających m.in. z bardzo skomplikowanych stosunków własnościowych na tym terenie. W chwili obecnej blisko 13% obszarów parku stanowi własność prywatną (głównie tereny leśne na północ od Tatr oraz w Dolinie Chochołowskiej). Na terenie parku są też osiedla ludzkie - głównie w gminie Poronin. Po roku 1980 sprawy te były przedmiotem licznych konferencji i uzgodnień pomiędzy społecznością góralską a kolejnymi rządami. Część spornych spraw, mimo obietnic rządowych, nigdy nie została zrealizowana, co powoduje rozgoryczenie ludności oraz przekonanie o braku wiarygodności rządzących oraz eskalację żądań, które ostatnio przybierają charakter stanowczych postulatów, o wyłączenie obszarów prywatnych z parku. Takie rozwiązanie groziłoby dezintegracją TPN i dlatego minister środowiska rozpoczął działania mające na celu ostateczne rozwiązania spraw spornych.    Odpowiadając na pytania panów posłów można stwierdzić, że:    1) Wieloletna niezdolność dyrektora TPN do znalezienia płaszczyzny porozumienia ze wszystkimi samorządami lokalnymi sąsiadującymi z TPN zmusiła ministra do wystąpienia w roli mediatora w konflikcie. Zawarte porozumienie ma charakter zgodnego wyrażenia intencji, nie jest aktem prawnym sensu stricte, lecz dokumentem uzgadniającym repertuar możliwych kroków prawnych służących rozwiązaniu konfliktu.    2) Przekazanie części terenów Tatrzańskiego PN w rejonie Kośnych Hamrów w miejscowości Poronin z przeznaczeniem na budowę szkoły i kompleksu boisk będzie możliwe dopiero z chwilą wejścia w życie nowego rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie Tatrzańskiego PN, które ostatecznie ureguluje przedmiotową kwestię. Prace nad opracowaniem projektu rozporządzenia są w toku. Teren przewidziany do przekazania samorządowi na cele publiczne (budowa gimnazjum) jest enklawą pastwiskową w środku wsi, z dala od granic właściwego parku i nie przedstawia żadnej wartości przyrodniczej. Należy też wyjaśnić, że obszar ten został przekazany do TPN przez poprzedniego właściciela - Lasy Państwowe, gdzie pełnił funkcję działki rolnej należącej do położonej tu leśniczówki.    3) Decyzją władz resortu środowiska sprawa zatwierdzenia planu ochrony Tatrzańskiego PN zostanie przeprowadzona po zatwierdzeniu przez Sejm nowelizacji ustawy o ochronie przyrody (projekt znowelizowanej ustawy został przekazany do Sejmu). W projekcie zakłada się zatwierdzenie planów ochrony parków narodowych rozporządzeniem ministra środowiska, a nie, tak jak dotychczas, zarządzeniem.    4) Minister może nakazać dyrektorowi wycofanie skargi, skoro w świetle decyzji wojewody uznał ją za bezzasadną. Minister jako zwierzchnik dyrektora parku narodowego musi chronić autorytet resortu przed wdawaniem się w bezsensowne spory i pieniactwo. Słuszność postawy ministra potwierdziła późniejsza decyzja NSA oddalająca skargi organizacji ekologicznych w przedmiotowej sprawie.    Autorzy interpelacji powinni też znać wielokrotnie publicznie wygłaszane fakty, że dyrektor TPN pan Wojciech Gąsienica-Byrcyn brał udział z towarzyszącymi osobami w negocjacjach i podpisał ustalenia bez zastrzeżeń. Nie ma więc żadnych podstaw do twierdzenia, że dyrektor TPN nie był we wszystkim zorientowany i że był do czegokolwiek zmuszany.    Kończąc, należy wyrazić zdziwienie, że pan poseł Radosław Gawlik nie wypowiadał się na temat porozumienia, nie protestował w okresie, kiedy był sekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska i kiedy porozumienie było zawierane, czy też po prostu nie zainteresował się bliżej tą sprawą.    Z poważaniem    Minister    Antoni Tokarczuk    Warszawa, dnia 1 września 2000 r.





Opis: Jak wyleczyć trzustkę - i zdjęcia Opis: Jak wyleczyć bulimię - i zdjęcia najlepsze ceramizery do silników, skrzyni biegów i mostów portal hrubieszów portal jarosław wózki wielofunkcyjne news workflow wynajem magazynu mebelplast cennik domy negocjacje handlowe negocjacje szkolenia warszawa posilki ĆWICZENIA NA DYSLEKSJĘ - DYSLEKSJA ROZWOJOWA - PORTAL EDU.